wtorek, 18 września 2012

prologue.


Duszne popułudnie w centrum Londynu. Tłum krzyczy ile sił w płucach, a każda pojedyncza osoba wypatruje swojego idola. Dzisiaj jest najważniejszy dzień z życia muzyki. Ekscytacja osób obecnych rośnie z minuty na minutę. Fani wciąż krzyczą, czekają na swojego idola, który zaraz ma postawić pierwsze kroki na czerwonym dywanie, ma rozdać autografy i porobić sobie zdjęcia z fanami. Najważniejsza chwila w życiu dla osoby, która pierwszy raz z bliska może zobaczyć kogoś, kogo kochana fanowską miłością. Wszędzie przewijają się znajome twarze, które główne są znane z pierwszych stron gazet. Dziennikarze przekrzykują siebie nawzajem, aby uchwycić najlepszy moment na zdjęcie, niektórzy po sobie skaczą - dziwna praca, ale lepsza taka niż żadna. Dziennikarze wieszają hieny na znanych osobistościach, a ludzie to kupują, chociaż w podświadomości wiedzą, że to jest niemożliwe. W jednym rogu stoi Justin Bieber, tuż za nim gwiazda kina Angelina Jolie wraz z partnerem Bradem Pittem. Tuż obok stoi modelka znana z pierwszy stron gazety VOGUE tłumaczy się z zamiłowania do swojej pracy. KIlka lat temu nikt ich nie znał, a teraz? Biją rekordy popularności. Przyjeżdżają na różne gale, spotkania. Robią to wszystko dla swoich fanów, bo gdyby nie oni, to wcale nie byliby znani.
Każdy czeka na kogoś innego, a ja nie czekam na nikogo. Jestem tutaj ze względu na moją młodszą siostrę Carrie, która wyczekuje na swój nieziemski boysband One Direction. Ich nazwa jest święta, jeżeli nie będziesz znać w jej towarzystwie chociażby imion tych chłopaków, to Twoje życie jest marne. Ja jak na kochaną siostrę przystało czekam tutaj, chociaż mogłam w tym czasie robić mnóstwo innych rzeczy. Nagle siostra zaczyna piszczeć, trzyma się kurczowo mojego kolana. Niech stracę, wzięłam małą na ręcę, chociaż nie ważyła wcale tego malutko, ale czego nie robi się dla kogoś, kto umila każdy dzień Twojego życia. Zaczęła się wyrywać na prawą stronę, spojrzałam w tym samym kierunku. Z samochodu wychodził chłopak za chłopakiem. Pierwszy wyszedł chłopak z burzą loków na głowie - Harry, zaraz za nim chłopak w czerwonych spodniach - Louis, kolejny był Niall, Zayn i na końcu Liam. Moja siostra, piszczała, widziałam jak łzy lecą jej z oczu. Krzyczała imię Harrego, który w tym samym momencie odwrócił się w naszą stronę. Podszedł do barierki i przejął moją siostrę, która wtuliła się w niego jak mała małpka. Jej marzenie się spełniło. Jednak nic co idealne nie trwa wiecznie. Chłopak musiał już wejść na galę, więc mała spowrotem znalazła się w moich ramionach. NIe płakała, zamiast smutku na jej twarzy widziałam radość. Harry ostatni raz się odwrócił i nam pomachał. Uśmiechnęłam się do niego szeroko. Wyszłyśmy z tłumu, aby dać szansę innym na zobaczenie swoich idoli. 
W pewnym momencie moja siostra się zatrzymuje. Zaczyna płakać, zaciągąć się łzami. Kucam przy niej, a ona tylko się we mnie wtuliła. Dopiero teraz zrozumiałam ile znaczy dla niej ten zespół. Dla niektórych taki zespół to tylko zespół, a dla Carrie to cały świat, zaś ona jest moim całym światem, więc od teraz będę robić wszystko, aby była szczęśliwa. Nawet kosztem mojej przyjaźni z Alex, chociaż ona też jest częścią tego świata, to moja siostra jest młodsza i potrzebuje więcej uwagi niż ona. Wiem, zaraz sobie pomyślicie co ze mnie za przyjaciółka, ale nie tak łatwo być samemu z dziewięcioletnią siostrą, nas rodzice zostawili. Odeszli w dniu moich osiemnastych urodzin. Zostawili list, że już nie mogli. Dom, wszystkie pieniądze są nasze, a należeliśmy do rodziny z wyższych sfer, więc starczy nam na porządne życie, na kilka następnych lat. Jednak to nie zmienia faktu, że dla mnie są nikim. Moja siostra czeka, każdego dnia wypatruje rodziców w oknie, a ja już tej nadziei nie mam.  Właśnie to jest moje życie, troche pogmatwane, ale dzięki Carrie mam chęć żyć dalej i się uśmiechać.


Trochę dziwnie wyszedł ten prolog, ale mniej więcej jest ten efekt, który chciałam uzyskać. Pierwszy rozdział rozpocznie się pół roku później, czyli zacznie się w momemencie, gdy w życiu bohaterów będzie grudzień. 
Zbieżność osób, nazwisk i wszelkich wydarzeń jest przypadkowo. Nic z tych rzeczy nie wydarzyło się naprawdę. Fikcja literacka, akcja opracowana przeze mnie. 
Liczę na jakieś słowa od Was. :) 

4 komentarze:

  1. Chcęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę więcej .! :D Pisz pisz pisz kochana <3


    Bianka xxx

    OdpowiedzUsuń